Uroczyste obchody 80. rocznicy Rzezi Wołyńskiej oraz 78. rocznicy Obławy Augustowskiej w Amerykańskiej Częstochowie
10 lipca 2023.

Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę chodzi. O pamięć należną ofiarom, o hańbę, którą splamili się oprawcy i o prawdę, której nie można relatywizować, choćby była najtrudniejsza do przyjęcia.

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa, poświęcony pamięci ofiar Rzezi Wołyńskiej dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

W niedzielę 9 lipca, 2023 r. pod pomnikiem Husarza na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie odbyły się uroczystości upamiętniające 80. rocznicę Rzezi Wołyńskiej oraz 78. rocznicę Obławy Augustowskiej. Organizatorami obchodów byli Ojcowie Paulini z Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown, PA oraz Stowarzyszenie Pamięć. Wśród uczestników obecni byli: wicekonsul RP z Nowego Jorku pani Anna Wańczyk, weterani ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce z Zarządu Głównego oraz z placówek: 21/201 z Nowego Jorku, pl. 81 z Trenton, NJ i pl. 12 z Bensalem PA., instruktorzy, harcerze i harcerki ZHP„Świat” , delegacje z polskich szkół: Polskiej Szkoły Jagiellonów w Passaic NJ oraz Polskiej Szkoły im. Stanisława Kostki w Wallington, NJ, działacze opozycji antykomunistycznej, członkowie grup rekonstrukcyjnych, rodziny wołyńskie oraz przybyła Polonia.

Po odśpiewaniu hymnów oraz powitaniu zebranych gości Grzegorz Tymiński ze Stowarzyszenia Pamięć przedstawił krótki rys historyczny obu zbrodni. Przypomniał, że w dniu 11 lipca 1943 roku, nazywanym też „Krwawą Niedzielą”, Ukraińska Powstańcza Armia i powiązane z nią formacje dokonały ataku na ponad 100 miejscowości na Wołyniu, gdzie doszło do skoordynowanej fali mordów na Polakach. Mordów dokonano w kościołach podczas nabożeństw. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Tylko tego dnia zginęło ok. 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców, zaś w wyniku czystek etnicznych, które trwały od 1943 r zginęło około 100 tys. Polaków. Przypomniał również, że dzień 12 lipca poświęcony jest pamięci Polaków zamordowanych przez Armię Czerwoną i NKWD podczas pacyfikacji terenów Puszczy Augustowskiej latem 1945 roku. Około 600 Polaków po aresztowaniu zostało wywiezionych w nieznanym kierunku i ślad po nich zaginął. Najprawdopodobniej zostali oni wywiezieni w okolice Grodna i tam zamordowani. Do dziś nie zostali odnalezieni.

Przywołując oba wydarzenia Grzegorz Tymiński powiedział: „11-go lipca 1943 roku dokonała się najbardziej krwawa zbrodnia na Polakach. [...] to ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów. Ale to nie wszystko, bo wiele ofiar zginęło z rąk swoich sąsiadów. Sąsiedzi ukraińscy zabijali Polaków różnymi narzędziami, były to siekiery, kosy, młotki, piły. Niektórzy z nich wykazywali się szczególnie okrutnym barbarzyństwem. Tych sprawców nie ma już między nami, odeszli. Jednak pamięć o ofiarach, przez lata przetrwała w sercach ich bliskich. Dzięki nim ożyła i dzisiaj możemy ich upamiętnić. [...] Od strony ukraińskiej oczekujemy współpracy i zgody na to, aby Polska mogła dokonać ekshumacji, aby mogła pochować swoich rodaków. Jednym z chrześcijańskich obowiązków jest grzebanie umarłych, a oni leżą w nieznanych, bezimiennych dołach śmierci. Nic nie usprawiedliwia oporu strony ukraińskiej, aby doprowadzić do upamiętnienia ofiar. [...] Mamy nadzieję, że kiedyś te rany się zabliźnią, że te dwie zbrodnie (Wołyń i Obława Augustowska), które oddziela pewien okres czasu, kiedyś się wyjaśnią, że rodziny pomordowanych będą mogły złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobach swoich najbliższych. To polską racją stanu jest upamiętnienie tych ofiar, szczególnie - tych na Wołyniu”.

W dalszej kolejności wicekonsul Anna Wańczyk w imieniu konsula generalnego RP w Nowym Jorku pana Adriana Kubickiego, odczytała skierowany przez niego list do uczestników obchodów: „Bardzo dziękuję za trud, jaki wkładają Państwo w to, aby prawda na temat tamtych wydarzeń głośno rozbrzmiewała w Stanach Zjednoczonych Ameryki. [...] Łączę się z Państwem w modlitwie i pamięci za tych, którzy w okrutny sposób stracili swoje życie w Rzezi Wołyńskiej, ale też za wszystkich bohaterów polskiej historii, którym regularnie oddajemy hołd tu w Amerykańskiej Częstochowie, miejscu szczególnym dla pamięci naszego narodu”.

Głos zabrał również Janusz Romański z 10 Okręgu SWAP: „Pielęgnowanie historii i tradycji narodu polskiego wpisane jest w statut Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Przyszliśmy tutaj by oddać hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej i Obławy Augustowskiej. Chcemy, aby historia była widziana, aby Polonia była zorientowana w historii”.

Modlitwę za pomordowanych Polaków poprowadził o. Marcin Ćwierz, przeor Amerykańskiej Częstochowy. Powiedział m.in.: „Cieszymy się jako Ojcowie Paulini, że po raz kolejny to miejsce staje się ważnym miejscem na mapie pamięci historii naszego narodu. Że choć nie jesteśmy w Polsce, nie jesteśmy w tych miejscach, gdzie te straszne wydarzenia się odbyły, gdzie przeżywali je nasi rodacy, to jednak przeżywamy je tutaj w naszych sercach, w tym miejscu pamięci, na tym kawałku Polski w Stanach Zjednoczonych. Jest to na pewno wydarzenie trudne, ale też wydarzenie pełne nadziei, bo często na tym co trudne, bolesne, wyrasta miłość i przebaczenie”.

Na obchodach 80. rocznicy Rzezi Wołyńskiej obecni byli członkowie rodzin pomordowanych na Wołyniu. Jednym z nich był Tony Litwinowicz, który na Wołyniu stracił większość swojej rodziny. Ocalały tylko 2 osoby. Dał on wzruszające i pełne emocji świadectwo: „Moi rodzice urodzili się na Kresach, moi dziadkowie urodzili się na Kresach, moi pradziadkowie urodzili się na Kresach i zawsze byli Polakami. Czy to była carska Rosja, sowiecka czy banderowska Ukraina, zawsze byli Polakami. Mój dziadek walczył za Kresy Wschodnie, walczył z Ukraińcami, z Bolszewikami, Niemcami. Mój ojciec był w Szarych Szeregach w okregu Wileńskim, brał udział w operacji Ostra Brama, w Akcji Burza. Za Polskę przelewali krew i tracili wszystko. Ojciec miał w Wilnie największą fabrykę butów, dziadkowie na Ukrainie duży majątek. To wszystko stracili, ale zachowali polskość i godność. [...] Kości moich przodków, mojej rodziny leżą niepogrzebane na Ukrainie, a ja będąc w 2019 roku we Lwowie widziałem pomniki Bandery. Jak ja się czułem?...”

Podczas uroczystości Paweł Kędzior z 21/201 placówki SWAP z Nowego Jorku odczytał Apel Społecznego Komitetu Budowy Pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie, w którym Zbigniew Walczak, wójt gminy Jarocin i Prezes Komitetu, zwrócił się z prośbą o pomoc finansową we wzniesieniu pomnika. Pomnik „Rzeź Wołyńska” autorstwa śp. mistrza Andrzeja Pityńskiego, dobrze znanego amerykańskiej Polonii z takich pomników jak Katyń czy Pomnik Husarza, przy którym się obecnie znajdujemy, był jego ostanim dziełem. Pomnik powstał dzięki finansowemu wsparciu Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, a obecnie znajduje się w Polsce i czeka na instalację. Koszt prac budowlanych oraz elektrycznych związanych ze wzniesieniem pomnika sięga ponad dwa miliony złotych, dlatego też pan Walczak zaapelował: „Nie mając wsparcia ze strony rządowej możemy liczyć tylko na ofiarność Polaków w kraju i zagranicą. Także to od Was zależy, kiedy zrealizujemy w zaplanowanym kształcie nasze zamierzenia”.

Na zakończenie uroczystości na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie przybyłe delegacje złożyły kwiaty i znicze pod pomnikiem Husarza. Rozdawane były też ulotki z informacją, gdzie można dokonać wpłat na budowę pomnika w Polsce.

Drugą częścią obchodów była uroczysta Msza Święta o godz. 12:30 w Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, na której modliliśmy się za pomordowanych na Wołyniu i w Obławie Augustowskiej Polaków. Mszy Świętej przewodniczył i homilię wygłosił o. Bogdan Olzacki.

Wszystkim, którzy wzięli udział w uroczystościach serdecznie dziękujemy!

Zdjęcia: Ryszard Dziedzic i Stowarzyszenie Pamięć.